Articles

Remington Mosin-Nagant: An All-American Pre-Soviet Rifle

Pomimo niskiego średniego kosztu M91/30, karabiny są dobrze wykonane, celne i bezbłędnie niezawodne. Te od Remingtona oferują lepsze dopasowanie i wykończenie niż karabiny radzieckiej produkcji z czasów wojny.

U.S.A. -(AmmoLand.com)- Karabin Mosin Nagant, niewielu jest strzelców, którzy nie wiedzą co to jest lub nie znają ogólnej historii tego karabinu, który uzbroił najpierw Carską Armię Rosyjską, potem Armię Radziecką, a nawet teraz nadal jest w jakiejś formie służby w różnych krajach na całym świecie. W międzyczasie Finlandia, Chiny, Polska i dziesiątki innych krajów zaczęły używać Mosin Nagant w jakiejś formie, czy to rosyjskiego pochodzenia, czy też własnej produkcji. W przypadku Finlandii, wzięli oni rosyjskie karabiny i ulepszyli ich konstrukcję, przekształcając utylitarny karabin zaprojektowany tak, aby po prostu działał, w jeden z najdokładniejszych karabinów bolt action jakie kiedykolwiek były używane w walce.

Amerykańscy marynarze z krążownika USS Olympia w 1919 roku z karabinami Mosin Nagant

Rosja i Związek Radziecki wyprodukowały około trzydziestu siedmiu milionów samych Mosin Nagantów w różnych modelach i iteracjach na przestrzeni dziesięcioleci, a liczba wojen i konfliktów, w których brały udział była oszałamiająca. Do dnia dzisiejszego można znaleźć w rękach jakiegoś żołnierza lub milicjanta z Trzeciego Świata dobrze używany Mosin Nagant, który jest nadal sprawny i gotowy do walki. Kto wie, ile z nich może znajdować się w jakiejś jaskini w Afganistanie, w afrykańskiej wiosce lub w dżungli w południowo-wschodniej Azji? Karabiny Mosin Nagant są dosłownie we wszystkich zakątkach globu i były przez bardzo długi czas.

Shop for Mosin-Nagant Rifles online:

Nie zawsze jednak tak było, podczas I wojny światowej Rosja nie nadążała z produkcją, nie byli w stanie wyprodukować tylu karabinów Mosin Nagant ile potrzebowała ich armia. Mimo, że Rosjanie kupowali karabiny zewsząd, nie mogli nadążyć za popytem i ponosili horrendalne straty na froncie. Karabinów było po prostu za mało, a rosyjscy żołnierze byli cięci na kawałki. Tak więc w 1915 roku wysłannik cara zamówił półtora miliona Mosin Nagantów M1891 od Remingtona z pasującymi bagnetami oraz kolejny milion osiemset tysięcy od New England Westinghouse.

Remington wyprodukował niecałe osiemset pięćdziesiąt tysięcy karabinów w latach 1915-1917, z których tylko nieco ponad sto trzydzieści tysięcy dotarło do Rosji do stycznia tego roku, a z siedmiuset siedemdziesięciu tysięcy karabinów wyprodukowanych przez Westinghouse ćwierć miliona trafiło do miejsca przeznaczenia do czasu obalenia rządu carskiego w następnym miesiącu. Wybuchł okres chaosu i gdy bolszewicy przejęli władzę, nie wywiązali się z umowy z Remingtonem i Westinghouse, twierdząc, że broń nie spełniała norm, co w rzeczywistości nie było prawdą.

Unieważnienie umowy było ogromnym ciosem zarówno dla Remingtona, jak i Westinghouse’a, i gdyby rząd Stanów Zjednoczonych nie wkroczył i nie kupił pozostałej części broni w ich magazynach, obie firmy najprawdopodobniej zbankrutowałyby. Mimo to Remington stracił sporą sumę pieniędzy przez to całe fiasko.
Dostawy do Rosji spowolniły do zera, a gdy w magazynach pozostało nieco ponad dwieście tysięcy sztuk broni, Stany Zjednoczone zaczęły przenosić je do jednostek Gwardii Narodowej i różnych milicji stanowych, a inne były używane do testów. W lipcu 1918 roku armia amerykańska oznaczyła M1891 jako rosyjski karabin trzyliniowy, kaliber 7,62 mm. Oznaczano je insygniami „płonącej bomby”, amerykańskim orłem lub w inny sposób.

Znaki fabryczne Remington Armory nie pozostawiają wątpliwości, że ten Mosin jest wyjątkowy.

Wojsko amerykańskie miało tylko pogardę dla tych karabinów i było bardziej niż szczęśliwe, że mogło się ich pozbyć, kiedy tylko mogło. W listopadzie 1918 roku siedemdziesiąt siedem tysięcy sztuk zostało przekazanych młodemu państwu Czechosłowacji. Broń ta trafiła bezpośrednio z fabryki Remingtona w Connecticut do Władywostoku drogą przez Vancouver w Kanadzie. Część z tych pistoletów trafiła do Legionu Czeskiego walczącego z bolszewikami, reszta zniknęła z Władywostoku na przestrzeni lat, część została zniszczona, część podobno trafiła w ręce innych mocarstw, pogłoski mówią, że wiele z nich trafiło do Chin, ale te pistolety wydają się być stracone dla czasu.

Jeszcze więcej amerykańskich M1891 skończyło w Rosji w Archangielu, w rękach amerykańskich żołnierzy, wysłanych tam, aby spróbować i interweniować między komunistami a tymi, którzy wciąż byli wierni starej drodze cara. Ostatecznie broń ta została pozostawiona, gdy wojska amerykańskie wycofały się w 1920 roku.

Bolszewiccy jeńcy wojenni w Archangielu karmieni przez amerykańskiego żołnierza uzbrojonego w karabin Mosin Nagant w 1918 roku.Niektóre karabiny Remington & Westinghouse trafiły do Finlandii, inne do Hiszpanii, aby walczyć w wojnach domowych w tych krajach. Nikt nie wie dokładnie ile sztuk trafiło do tych miejsc, wiele z nich przez dziesięciolecia trafiło z powrotem do Stanów Zjednoczonych, niektóre w niezmienionej formie, ale wiele zostało zmodyfikowanych w taki czy inny sposób. Pistolety z Finlandii zazwyczaj kończyły z literami „SA” wytłoczonymi na odbiorniku, a pistolety hiszpańskie kończyły z zapasowymi magazynkami z wytłoczonym napisem „MP” nad cyfrą „8”. Niektóre z amerykańskich pistoletów podobno przybyły z Meksyku po tym, jak na południu granicy zostały owinięte w meksykańskie gazety, jak twierdzą ludzie z XV Brygady Międzynarodowej, znanej również jako „Brygada Abrahama Lincolna”. Te amerykańskie M1891 zostały nazwane Mexicanskis.
Więcej amerykańskich Mosinów zostało odsprzedanych firmom zajmującym się nadwyżkami, przede wszystkim Francisowi Bannermanowi & Sons. Bannerman’s przekonwertował wiele z nich na .30-06 i usportowił je, przekształcając je w karabiny myśliwskie, niektóre zostały zachowane w niezmienionym stanie i po prostu sprzedane jako nadwyżka. Przez lata pojawiało się coraz więcej amerykańskich Mosin Nagantów, które były w najdziwniejszych miejscach z dziwnymi oznaczeniami, które, podobnie jak ich rosyjscy bracia, służyły w dalekich krajach w najdziwniejszych bitwach, a o ich losach świadczą tylko blizny.

Remington wyprodukował Mosin Nagant, który został przerobiony na .30-06 przez Francisa Bannermana & Sons.

Ostatnio znalazłem Mosin Nagant wyprodukowany przez Remingtona z kilkoma takimi bliznami. Wyprodukowany w 1917 roku, był w dużej mierze oryginalny z wyjątkiem kilku oznaczeń, których nie mogę do końca rozszyfrować. W pewnym momencie jego życia, oryginalny przedni celownik został wymieniony na taki w stylu M91/30, ale lufa zachowała swoją oryginalną długość 31,5 cala. Tylny celownik jest nadal ustawiony w arszinach, jednostce miary sprzed wieków, używanej przez Imperialną Rosję. Późniejsze Mosin Naganty jak 91/30 miały tylne przyrządy celownicze mierzone w metrach. Jeden arszyn to dokładnie dwadzieścia osiem cali, więc sto arszynów to siedemdziesiąt siedem jardów. Trzeba się do tego trochę przyzwyczaić.

Na przedniej opasce lufy widnieje wytłoczenie Iżewsk, więc można bezpiecznie powiedzieć, że ta broń w pewnym momencie spędziła trochę czasu w Rosji. Stamtąd jest każdy może zgadywać na pewno, dziwna seria numerów została wybita po lewej stronie zapasu i na zewnętrznej stronie magazynka. Nie jest to ani numer ubezpieczenia społecznego, ani numer identyfikacyjny amerykańskiego żołnierza, znowu jest to tajemnica. Jest jeszcze kilka innych znaczków i oznaczeń, jeden, który wygląda jak polskie „y” i inny na odbiorniku, który jest czyimś domysłem. Muszę wierzyć, że ten karabin miał swój udział w zamorskich podróżach podczas swojego życia. Otwór i gwintowanie są doskonałe w tym karabinie, zastanawiam się, czy ta broń spędziła więcej czasu na stojaku niż w terenie, czy może gdzieś na służbie wartowniczej.

Uczenie się odczytywania oznaczeń lub kartuszy na zagranicznej broni palnej jest sztuką samą w sobie.

Bliżej domu zabrałem Remingtona M1891 na strzelnicę z nadwyżką rosyjskiej amunicji z 1982 roku i kilkoma nabojami Brown Bear 174-grain FMJ. Ustawiłem najpierw prosty cel sylwetkowy na 50 jardów i nadwyżka amunicji strzelała trochę słabo, ale grupowała się dobrze. Drugie pięć strzałów oddałem z amunicji Brown Bear i trafiłem prawie w punkt celowania, co dało mi dużo ciaśniejszą grupę.

Choć często niedoceniany, Mosin Nagant jest zdolną bronią palną.

Potem przeniosłem cel na 100 jardów i ponownie, karabin strzelał prawie w punkt celowania z amunicji Brown Bear, z wyjątkiem jednej podlotki. Spust w tym Mosinie był bardzo przyjemny i akcja działała gładko od początku do końca, nie było przypadków zacinania się rygla w porównaniu do Remingtona. Spust w tej broni jest na tyle przyjemny, że zastanawiam się czy nie był kiedyś przerabiany. Byłem w pobliżu kilku radzieckich karabinów M91/30 i ich spusty były dużo bardziej zgrzytliwe i wydawały się mieć dłuższy ciąg niż ten karabin.

Może i jest zdolny, ale nie zawsze kocha każdą amunicję, którą podaje.

Odrzut był również bardzo przyjemny w przypadku Remingtona 1891, długa lufa i waga karabinu pomogły go wchłonąć i mógłbym wystrzelić o wiele więcej naboi bez zastanowienia. Posiadając w przeszłości starszego M1891, mogę powiedzieć, że ta broń była przyjemniejsza do strzelania pod każdym względem. Jeśli ta broń została przerobiona, ktoś na pewno wiedział co robi, ponieważ fatalna reputacja standardowych Mosin Nagantów nie może być zastosowana do tej broni.

Te zgrupowania nie są może klasy matchowej, ale karabin jest bardziej niż wystarczająco celny do strzelania do ludzkich celów w promieniu 500 metrów – dokładnie do tego zadania został zaprojektowany.

Amerykańskie karabiny Mosin Nagant są unikalnym kawałkiem historii broni palnej. Karabiny M1891 produkcji Remingtona i Westinghouse’a miały pomóc w ocaleniu cara, zamiast tego poszły do walki w następstwie rewolucji rosyjskiej, a wiele z nich skończyło służąc tym, którzy pomogli go obalić i wymazać całą linię Romanoffów. Miały być używane na froncie wschodnim, a zamiast tego skończyło się w konfliktach na całym świecie tylko dla wielu, aby wrócić do domu ponownie jak synów marnotrawnych z historiami do opowiedzenia. Jeśli chcesz karabin wojskowy nie tylko do strzelania, ale również do kolekcjonowania, który ma bogatą historię, nie musisz szukać dalej niż amerykańskie karabiny Mosin Nagant.

O Davidzie LaPell

David LaPell jest funkcjonariuszem Służby Więziennej w lokalnym Departamencie Szeryfa od trzynastu lat. Od ponad dwudziestu lat kolekcjonuje zabytkową i historyczną broń palną oraz jest zapalonym myśliwym. Od dziesięciu lat David pisze artykuły na temat broni palnej, myślistwa i historii westernów. Oprócz zamiłowania do zabytkowej broni palnej, jest również fanem starych ciężarówek i o nich również pisał artykuły.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.