Articles

Honne i Tatemae: Behind the Japanese Mask

Dwie uśmiechnięte laleczki w Kioto (Arashiyama)

Przybywając do kraju pełnego nieczytelnych ludzi, niespodziewanie po raz pierwszy w życiu otrzymałam etykietkę dzikiego barbarzyńcy. Śmiałam się w cichych autobusach, wydmuchiwałam nos i nie siorbałam makaronu – wszystko zupełnie zwyczajne tam, skąd pochodzę, ale niewypowiedzianie wulgarne w Japonii. Dopiero kiedy poznałam europejską parę, która mieszkała w Japonii od lat, a następnie kilku szczególnie odważnych japońskich studentów, którzy stali się bardziej otwarci podczas roku spędzonego za granicą, zaczęłam rozumieć, że tak naprawdę przez cały ten czas łamałam japońskie niewypowiedziane zasady. „Ale…”, zapytałam, całkowicie zdumiona, „Nikt mi nic nie powiedział!”

Wtedy właśnie dowiedziałam się o najbardziej tajemniczych i najbardziej niezrozumiałych japońskich cechach kulturowych. Powiedziano mi o honne i tatemae.

Znajdowanie właściwej twarzy

Jedno z pierwszych wyjaśnień, jakie mi podano, dotyczyło marzeń Konfucjusza o harmonijnym i pokojowym społeczeństwie w czasach wojny domowej i wewnętrznych konfliktów w Chinach. Opracował on plany społeczeństwa, którego siłą napędową nie byłby jedynie interes jednostki żądnej władzy, ale bezinteresowni członkowie grupy poświęcający własne pragnienia dla wspólnego dobra. Byłoby to społeczeństwo hierarchiczne, w którym wszyscy byliby zadowoleni, czy to na szczycie, czy na dole piramidy i wypełniali swoje obowiązki najlepiej jak potrafili, nigdy nie wspinając się na wyższy poziom innymi środkami niż ciężka praca i edukacja. Nawet po jego śmierci, miał on wielki wpływ na Japonię w okresie Edo i do dziś żyje w zbiorowej podświadomości poprzez dwa słowa: honne i tatemae.

Tatemae to dosłownie „zewnętrzna fasada”, biała, niepopękana farba, nieskazitelna i bezosobowa twarz budynku, a honne składa się z kanjis dla „prawdziwego” (本) i dla „dźwięku” (音): prawdziwa pieśń jaźni, wewnętrzny głos, który tylko najbliżsi mogą usłyszeć.

W przeciwieństwie do ludzi Zachodu, którzy generalnie cieszą się światłem reflektorów i utrzymują tylko niektóre części siebie w cieniu, Japończycy wolą narysować tatemae (zewnętrzną twarz), najbardziej cenioną część siebie w Japonii, jako nieprzejrzystą zasłonę, aby ukryć honne. Powtarzane na Zachodzie slogany „bądź sobą!” i „pozory nie mają znaczenia” prawdopodobnie nie miałyby sensu w kraju, w którym piękne jest to, co ukryte i tajemnicze, gdzie być wielkim to być pokornym, a być mądrym to być milczącym.

I tak turyści wracają i zachwycają się bez końca, jacy to Japończycy są „mili”, a następnie przytaczają kilka ilustrujących anegdot, w których japoński bohater niezmiennie przychodzi na ratunek niezorientowanym zwiedzającym. Historie czasami obejmują „bardzo przyjazne” japońskie kobiety uśmiechające się do turystów, gdy ci drepczą do małych pokoi tatami z brudnymi butami, a przypadkowi Japończycy „ciepło” chwalą wiedzę turystów o Japonii i ich japoński.

Nie ma sposobu, aby dowiedzieć się, czy ci sławni Japończycy naprawdę mieli na myśli to, co mówili – bardzo możliwe, że uśmiechali się, jednocześnie reagując przerażeniem na widok wielkich owłosionych obcokrajowców brudzących ich tatami. Wystarczy, że cudzoziemiec wymruczy „cześć” „do widzenia” i „proszę” w łamanym japońskim, aby otrzymać deszcz komplementów, a piękne japońskie kobiety znajdą coś, co będzie im schlebiać, nawet jeśli wyglądasz jak Shrek.

Spotkanie Japończyka po raz pierwszy jest jak spotkanie z doskonałą kartonową imitacją istoty ludzkiej, lub być może – jak często porównuje się ich do – maszyny-robota, z dobrym humorem i uprzejmością, jeśli nie ciepłem. Nigdy nie zgadłbyś, że człowiek, któremu podajesz rękę, dowiedział się przed chwilą, że ma raka, że właśnie rozwiódł się z żoną lub obudził się dziś rano z bolesnym kacem. Nic z tego nie będzie widać, ponieważ tatemae będzie tam, aby ukryć to wszystko: uprzejmy uśmiech, gładkie brwi, „hajimemashite” (miło cię poznać).

Im bardziej formalne spotkanie lub im bardziej publiczna sytuacja, tym bardziej skodyfikowana będzie i tym bardziej tatemae będzie pokazywane, a honne spychane w dół i tłumione. W japońskim społeczeństwie publiczne i prywatne są tak bezwzględnie oddzielone, że jedno rzadko miesza się z drugim: dzielenie się z kolegami swoimi ostatnimi problemami rodzinnymi jest tak samo nie do pomyślenia, jak odwiedziny żony w pracy. Jeżeli zdecydujesz się obarczyć wszystkich swoimi zmartwieniami i negatywnymi emocjami, spadniesz w szacunku wszystkich Japończyków wokół ciebie za zakłócanie pozytywnych efektów tatemae.

Ponieważ, chociaż może to mieć ciężki wpływ na jednostkę, której zabrania się wypowiadania swoich niepokojów z obawy przed kłopotaniem słuchacza, tworzy to harmonijną atmosferę, ponieważ wszyscy robią wszystko, aby być serdecznymi i zewnętrznie przyjaznymi.

Publiczna pomyłka

Jesteś na spotkaniu w szkole, ubrany w sztywny garnitur i mocno pocący się w pokoju bez klimatyzacji, podczas gdy mężczyźni i kobiety (głównie mężczyźni) wokół ciebie ocierają czoło delikatnymi chusteczkami. Dyrektor chce zorganizować jakieś święto uniwersyteckie i prosi wszystkich nauczycieli, w tym ciebie, o sugestie. Słychać szmer, oczy spuszczają się, ramiona się garbią, a po dłuższej chwili ciszy jedna z nauczycielek zaryzykowała, że mogłaby zorganizować chór studencki, tak jak to zrobiła na festiwal w zeszłym roku i rok wcześniej. Wywiązuje się długa dyskusja na temat tego chóru, a ty niewinnie sugerujesz, żeby wystawić scenę na zewnątrz i wyposażyć dzieci w mikrofony. Następuje kolejna cisza, zanim inny nauczyciel zaproponuje wydarzenie sportowe – dlaczego nie maraton, jak w zeszłym roku? i znowu zaczyna się gadanina.

Myślisz, że cię nie usłyszeli, chociaż mówisz zupełnie wyraźnie po japońsku. „A co z wystawieniem chóru na zewnątrz?”, mówisz głośniej, „Nie musielibyśmy się martwić o środki bezpieczeństwa w sali gimnastycznej”. Kolejna zakłopotana cisza następuje po twoich słowach, przerwana jedynie przez wicedyrektora, który zgadza się z ideą maratonu.

Prawdopodobnie szkoły nie stać na niezbędne mikrofony, a może uważają twój pomysł za zbyt skomplikowany do wprowadzenia w życie… tak czy inaczej zignorowanie cię jest lepsze niż negatywny komentarz przed twoimi kolegami. Nikt nie chce cię publicznie zawstydzać, co dla Japończyka jest najgorszym rodzajem wstydu. Ale wtedy Japończyk prawdopodobnie trzymałby się zupełnie nieambitnych i wykonalnych propozycji, a gdyby został zignorowany, szybko by zrozumiał i nigdy więcej nie wspominał o tym wydarzeniu. Zamiast tego, jako człowiek Zachodu pragnący dyskusji na temat swojego pomysłu, naciskasz na tę kwestię z innymi kolegami, aż przyjaciel delikatnie i niejasno daje ci do zrozumienia, że nikt nie jest szczególnie zainteresowany rewolucjonizowaniem chóru.

Mój belgijski przyjaciel powiedział kiedyś uprzejmie japońskiej bibliotekarce, że angielskie przewodniki turystyczne zostały źle umieszczone w dziale „Historia”. Kobieta natychmiast zaczęła niemal histerycznie przepraszać, kłaniając się, chowając twarz w dłoniach i wyglądając na tak strapioną, że moja belgijska przyjaciółka również zaczęła gorączkowo przepraszać i wyszła tak szybko, jak tylko mogła po odłożeniu książek na swoje miejsce. Japoński student, gdyby zauważył błąd, prawdopodobnie wziąłby to na siebie lub siebie, aby cicho umieścić książki z powrotem na właściwym miejscu, i nikt, ale cudzoziemiec nie przypadkowo i publicznie ogłosiłby, że coś jest nie tak, tym samym nieumyślnie zawstydzając bibliotekarza i zawstydzając siebie w procesie.

Jest to być może jeden z najgorszych błędów w Japonii, aby zdenerwować lub złościć innych, jak ból nigdy nie może znaleźć ujścia i musi być ukryty, zamieciony pod ozdobnym dywanie tatemae. Japończyk może być wściekły i zadawać sobie wiele trudu, aby to ukryć, a ty możesz popełniać ten sam błąd, mówiąc te same krzywdzące rzeczy, nie zdając sobie z tego sprawy. W ten sposób sytuacja może eskalować i nagle ktoś, kogo uważałeś za przyjaciela, stanie się obcym z powodu ledwo tolerowanych i znoszonych słów, o których nie wiedziałeś, że są tak silne.

Zrobienie sobie nieznanych wrogów w Japonii nie jest rzadkim doświadczeniem dla obcokrajowców i nie jest szczególnie przyjemne. Urazy narastają nie tylko z bólu, o którym nie wiedziałeś, że go zadałeś, ale także z twojej niewiedzy o ich bólu, a ponieważ zazwyczaj Japończycy nie mogą okazać ci swojej niechęci, znajdą inne „podstępne” sposoby, aby upewnić się, że rozumiesz, co ukrywają za uprzejmym uśmiechem tatemae.

Aby przeciwdziałać temu przerażającemu rezultatowi, istnieją bardzo surowe kody grzeczności i zachowania, bezpieczna strefa rutynowych zdań, nijakich tematów rozmów i pogodnych wyrazów twarzy, wszystkie używane podczas formalnych, a nawet nieformalnych spotkań, aby odeprzeć możliwość zdenerwowania któregokolwiek z bohaterów.

A ponieważ nigdy nie wiadomo, czy ich komentarz się spodoba czy nie, i czy może być zawstydzającym błędem, milczenie jest jednym z głównych filarów japońskiej konwersacji i chronionym rozwiązaniem dla tych, którzy nie są pewni, co powiedzieć dalej.

Wrażliwość na uczucia innych wykazywana przez Japończyków jest piękną częścią ich kultury, ale może również stać się szybko nie do zniesienia dla mieszkańców Zachodu, którzy muszą przełknąć swoje emocje, a wraz z tymi emocjami przełknąć swoje ego, swoje żarty, swoje obycie, swoją kreatywność i uczynić siebie tak cienkimi i tak niewidzialnymi jak tylko mogą.

Odnajdują się jak słonie w sklepie z porcelaną, wpadając z jednej półki na drugą, złapani w sieć zasad, których nie rozumieją. Bez wymaganego tatemae, podają zaskoczonym dłonie, mówią nauczycielom akademickim, że źle wpisali datę na tablicy, przytulają sztywne i niechętne ciała, śmieją się z otwartymi ustami i bełkoczą, aby wypełnić wszystkie „niezręczne cisze”. I o ile nie są wyjątkowo wrażliwi na usztywniającą się atmosferę, nigdy nie dowiedzą się, że włożenie pałeczek do miski z ryżem lub wspomnienie o tym, jak „dziwni” (おかしい) według nich są Japończycy), nie spodobało się nikomu przy stole.

Jak ujawnić honne

Pracujesz w tej samej japońskiej firmie już od piętnastu lat i przyzwyczaiłeś się do pracy po dwanaście godzin dziennie, nigdy nie proponując niczego nowego – koledzy zawsze się uśmiechali i chwalili cię za twoje oddanie pracy. Pewnej nocy idziesz na drinka ze swoim najbliższym współpracownikiem, Yamada-san (M. Yamada), z którym przyjaźnisz się już od około dziesięciu lat. Pijecie i gdy obaj zaczynacie się mocno upijać, Yamada nagle mówi ci, że nikt w firmie nigdy tak naprawdę nie lubił ciebie ani twojej pracy. Zawsze przychodzisz późno, zawsze wyglądasz zimno i nigdy nie robisz nikomu kawy, pięć lat temu miałeś romans z sekretarką. Ludzie gadają. On mówi to ze śmiechem, ale dla ciebie jest to straszny szok. Więc wszystkie te uśmiechy, cała ta sympatyczność, która zawsze tak cię uspokajała w biurze, były fałszywe? I wszyscy wiedzieli o sekretarce? I nikt nic nie powiedział?

Ponieważ nie wiesz o honne i tatemae, nie rozumiesz, że harmonia biura musiała być zachowana ponad kompromitującymi cię uwagami na temat twojego zachowania. Ale pojawia się inne, bardziej zastanawiające pytanie: przez chwilę skupiasz się na Yamada-san – dlaczego mówi ci to właśnie teraz? Patrzysz na jego łysiejącą skórę głowy, małe czerwone uszy, duże oczy Dobbermana. Jest twoim przyjacielem od lat, a jednak jak mógł zostawić cię w niewiedzy przez cały ten czas, nigdy nie wiedząc, że byłeś nielubiany za rzeczy, które mogłeś łatwo zmienić?

Możesz spróbować wyjaśnić to Yamada-san, ale jego punkt widzenia wydaje się być taki, że powinieneś być szczęśliwszy, a nie zraniony. W końcu oboje nigdy nie byliście na tyle blisko, aby to zrobić, ale on w końcu ujawnił ci swój honor, swoją prawdziwą przyjaźń i jest to akt odwagi z jego strony, prawdopodobnie wspomagany przez alkohol. Zaprasza cię nawet do ujawnienia swojego honne w zamian: co naprawdę myślisz o firmie i o szefie, co ludzie o nim mówią?

Z tatemae, przyjaźń jest często długa do zbudowania w Japonii, szczególnie w wieku dojrzałym, kiedy Japończycy są tak zajęci pracą przez całą dobę, że prawie nie mają czasu dla nikogo innego niż ich koledzy i szef (nie wspominając o ich rodzinach, które udaje im się zobaczyć tylko na krótko w niedziele). I nawet stopniowo budując bliskość, honne będzie potrzebował czasu, aby się ujawnić, ponieważ jest to bardzo wrażliwa, bolesna i tłumiona część Japończyków – niektórzy nigdy tego nie ujawnią i będą trzymać żaluzje zamknięte, inni szybciej się rozgrzeją, łatwo zaczną żartować. Jednak szybszą drogą do niedostępnego honne jest bez wątpienia alkohol.

Niejednokrotnie wychodząc w nocy z domu zastawałam na chodniku siedzących salarymanów z zakłopotanymi i pijanymi twarzami, powoli kołyszących się w przód i w tył, kobiety w malutkich spódniczkach przykucnięte pod ścianami z wielkimi szklistymi oczami w makijażu, młodzież niosącą swoich przyjaciół do domu. Japonia jest jednym z krajów o najwyższym wskaźniku zachorowań na raka wątroby wśród wszystkich krajów uprzemysłowionych, a ich zamiłowanie do alkoholu, szczególnie „after-work drinks” (飲み会) jest prawdopodobnie związane z faktem, że picie jest dobrym sposobem na pozbycie się tych wszystkich skumulowanych emocji i udawanie, że następnego dnia nic się nie pamięta. Topiąc swoje tatemae w strumieniach sake, Japończycy mogą wreszcie pokazać innym swoje honne i otwarte jak kwiaty tylko na jedną noc, zanim zamkną się ponownie jak pięść i założą swoje puste maski do pracy następnego ranka.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.